poniedziałek, 29 lipca 2013

Słowo "nuda" nie istnieje !




Szybkie szkice dla zabicia czasu... Osoby, które nie potrafią nic nie robić wiedzą o czym mówię :) Mając pod ręką szkicownik ( kupiłam sobie nowy - postanowiłam go zapełnić ッ ) lub prościej - zwykłą, luźną kartkę- cienkopis, kredki, pisaki, piórko z tuszem - im więcej tym lepiej -  można na chwilę dać się ponieść wyobraźni  ッ



środa, 24 lipca 2013

Bajka...dlaczego by trochę w niej nie pożyć?


Błogie, wakacyjne chwile... Gąski - mała wioska nieopodal Kołobrzegu. Domek w stylu dworkowym i sama posiadłość - marzenie ♥  fotografie tego nie pokazują - trzeba być i poczuć... spokój, zapach morza... chociaż... samo dojście do plaży wprowadzało pewien niepokój... siedząc na schodkach, pijąc gorącą kawę wczytywałam się w "Jedenaście minut" Paulo Coelho... słońce już prawie zachodziło i ta skrzypiąca furtka za mną, mocno wiało a fale dochodziły do połowy plaży... przeszywające uczucie.
Gdy zobaczyłam to przejście skojarzył mi się "Tajemniczy ogród", i ptaszek który był stałym bywalcem wokół nas... to tylko bajka ale... dlaczego by trochę w niej nie pożyć?






W przed ostatni dzień naszego wyjazdu wybyłam na samotny spacer plażą do Sarbinowa ( ok 45min w jedną stronę). Niesamowite chwile do rozmyślań i postanowień - obiecuję, że efekty wkrótce pojawią się na mojej drodze :) W Sarbinowie przeszłam przez wszystkie sezonowe sklepiki z muszelkami, głowami piratów i biżuterią indiańską - czyli to co niezmiennie od wielu lat towarzyszy polskim nadmorskim miejscowościom. Wstąpiłam też do namiotu pod nazwą "targi książki" :) Niekoniecznie z zamiarem zakupu... po prostu postanowiłam tego dnia nie zwracać uwagi na nic i na nikogo... przede wszystkim na czas - chciałam być sama dla siebie. W tymże namiocie kupiłam " hotel belle rouen"...  przyciągnęła mnie okładka, zresztą większość książek mam z tego powodu... oczywiście przed zakupem czytam jeszcze krótki opis z tyłu, jednak to co sprawia, że biorę książkę do ręki z półki jest właśnie jej "ubranie"- już mogę powiedzieć, że zapowiada się ciekawie :)

A tutaj wszyscy kompani naszego wyjazdu - nie wszyscy załapali się na zdjęcie grupowe - robione w ostatni dzień ale nie zapomniałam i umieściłam obok :)
Zdjęcie 1. na samym dole - organizator wycieczki - moja mama :) z najmłodszym wnukiem - Natanem, po jej prawej stronie Serafin, po lewej Aurelka. Wyżej, zaczynając od prawej: mój brat Tomasz z Sylwią i Katią, mój drugi brat: Sławek z Patrycją i z lewej - ja z Mateuszem :) Zdjęcie nr 2. Siostra Patrycji - Żaneta z Michałem, zdjęcie nr 3. siostra Patrycji i Żanety - Wanessa


poniedziałek, 8 lipca 2013

Otwórz oczy...



Zbyt często zapominam o tym co jest tak blisko mnie... a wszystko to dzieje się wokół mojego domu. Zawsze było pięknie... tylko w pewnym momencie zaczęłam chyba biec w złą stronę i właśnie pytanie... gdzie się podziałam ja, układająca historię z chmur leżąc ze stopami w wilgotnej trawie?
Dopiero przeglądając te zdjęcia widzę
jak bardzo oddaliłam się od historii,
którą sobie wtedy wymyśliłam...